Miesięczne archiwum: Styczeń 2015

Kilka refleksji po 3-dniowej Klasie o Ciele – wywiad z Glenną Rice

Wywiad z Glenną Rice – Facilitatorem Access Consciousness. Zapraszam! Po polsku, czarno na białym – dla miłośników polskiego, oraz po angielsku, do posłuchania – dla miłośników oryginałów :).


 


 

Witajcie wszyscy! Zapraszam Was dziś do wysłuchania bardzo wyjątkowej rozmowy, z wyjątkowym gościem – Glenną Rice we własnej osobie, która kilka tygodni temu odwiedziła Polskę wraz z 3-dniową Klasą o Ciele Access Consciousness i ponieważ tak wiele zmieniło się po tej klasie w ciałach i rzeczywistościach jej uczestników, chcę dziś zadać Glennie kilka pytań!

– Witaj Glenna! Jak się masz?

G Rice 2013– Witaj Eliza! Jestem bardzo podekscytowana!

– Ja również! To niesamowite. W Polsce jest wcześnie rano, a u Ciebie późny wieczór, co tak jakby dowodzi temu, że czas nie istnieje, nie sądzisz?

– Dokładnie. U mnie jest prawie północ.

– To zabawne! Dziękuję, że pomimo tak późnej pory, zechciałaś z nami porozmawiać! Czy to jest właśnie ten czas – północ – gdy kobiety robią biznes?

– Trochę tak. To interesujące. Kiedy dzieciaki śpią. Ja mam tutaj 20-latka i 16-latka, więc oni już chodzą spać, kiedy chcą. Ale tak, absolutnie, trzeba szukać czasu, który najbardziej nam odpowiada. Sama zazwyczaj pracuję do pierwszej lub drugiej w nocy, więc pora naszej dzisiejszej rozmowy jest całkiem w porządku!

– Dziękuję jeszcze raz. Ile masz dzieci?

– Trójkę. Najmłodsza właśnie skończyła 11 lat i dwójkę prawie dorosłych!

– Po klasie, o której wcześniej wspomniałam, rozmawiałam z kilkoma uczestnikami. Wszyscy opowiadali o zmianach, jakie zaszły w ich ciałach i rzeczywistościach, oraz o tym, że zaczęli zupełnie inaczej patrzeć na siebie w ciele – a tak naprawdę na możliwości, jakie dają nam nasze ciała! A jak to było z Tobą? Kiedy po raz pierwszy zobaczyłaś, że ciało może być wkładem i wsparciem na drodze do łatwiejszego, lepszego, wspanialszego życia?

– Wow! To wspaniałe pytanie. Nigdy wcześniej nikt mnie o to nie pytał.
Jestem fizjoterapeutką, nie wiem tak samo nazywacie taki zawód w Polsce. Zajmowałam się tym przez kilka lat, jeszcze zanim odnalazłam narzędzia Access. Więc, pracowałam z ciałami i obserwowałam jak się zmieniają i jak potrafią odmieniać życie ludzie ludzi na lepsze. Sama tego doświadczyłam z moim ciałem, zanim pojawił się Access. Potem sama zaczęłam jeździć na klasy i usłyszałam, że ciało jest dla nas wsparciem w naszym życiu.
Są takie sprawy dotyczące ciała, jak na przykład pieniądze. Jako nieograniczone istnienie, nie potrzebujemy pieniędzy, bo nie mamy ciała. Załóżmy, że ludzie wiedzą, co znaczy bycie nieograniczonym. Możemy być nieograniczonym istnieniem, albo ograniczonym istnieniem. Skupmy się tutaj raczej na tym pierwszym . Więc, gdy nie masz ciała, pieniądze są dla Ciebie bez znaczenia. Ja miałam trudności z pieniędzmi przez naprawdę długi czas. Latami borykałam się z długami. Nigdy nie byłam bez grosza, ale też nigdy nie miałam ich wystarczająco. Czytaj dalej

Ziemia potrzebuje nas bardziej niż kiedykolwiek!

Spaceruję czasami po lesie i ostatnimi dniami coraz częściej widzę, że każde drzewo, każdy kwiat, każdy krzew, każde, nawet najdrobniejsze źdźbło trawy to… Ziemia. Te wszystkie kształty, pośród których nie da się znaleźć dwóch o takich samych kolorach, rozmiarach i gabarytach, to taki fenomenalny przejaw Ziemi – ponad powierzchnią… Ziemi. Jak może być jeszcze prościej? 😉
Myślę wtedy o ludziach, którzy w zasadzie, oprócz tego, że oderwali swoje (od)nogi od Ziemi, są dokładnie tym samym. Ciała ludzi to najwyraźniej kolejny FENOMENALNY przejaw Ziemi – taki fantastyczny, genialny podarunek dla nas – Istnień bez granic. Gdybyśmy tylko potrafili go otrzymać…

Od jakiegoś czasu, dużo mówi się o tym, że trzeba ratować Ziemię. A ja zastanawiam się ilu ekologów i miłośników natury obdarowuje wdzięcznością swoje ciała. No ale jak tu być wdzięcznym za te wszystkie słabości, skurcze, arytmie, duszności, krwawe cykle, łysiny, nadmierne skutki grawitacji, siódme poty i nieproszone tkanki?!

WSZYSTKO JEST ODWROTNOŚCIĄ TEGO, CZYM WYDAJE SIĘ BYĆ,
NIC NIE JEST ODWROTNOŚCIĄ TEGO, CZYM WYDAJE SIĘ BYĆ.

To przedziwne zdanie jest jednym z narzędzi Access Consciousness – w moim przypadku jednym z pierwszych, które pokazało mi, że tak naprawdę wszystko jest JEDNYM. To narzędzie, które wyłącza umysł milion razy szybciej niż jakakolwiek medytacja. A gdy wyłącza się umysł – okazuje się, że… wszystko jest JEDNYM. Moje pierwsze doświadczenie totalnej komunii ze wszystkim, które trwało nie dłużej niż 1 niezwykłą, fenomenalną, nieziemską, pełną przestrzeni sekundę, zdarzyło się na kieleckich Alejkach – to taki mini park pomiędzy betonowymi wieżowcami, wpatrzonymi w całkiem spore oczko wodne z fontanną.

Każde narzędzie, które pojawiało się w mojej rzeczywistości testowałam osobno, przez 1, 2 lub 3 dni, sprawdzając, co ‚robi’ w moim świecie. To zwariowane zdanie zabrałam ze sobą na spacer. Najzabawniejsze było to, że im bardziej starałam się zrozumieć te szalone słowa, tym większe pomieszanie ogarniało mój umysł, który odpuścił mniej więcej po 3 godzinach. Każda następna minuta była magią. Z każdym krokiem budziła się we mnie potrzeba dotykania liści, przytulania drzew, zanurzania dłoni pomiędzy trawy, zagarniania ziemi. Nie znam tego uczucia w takiej intensywności. Kontakt z przyrodą, która zawsze dawała mi poczucie wolności i przestrzeni, nigdy nie sięgał jednak aż tak daleko, żeby fascynować się czarnymi od ziemi paznokciami :).
Zdanie, którego już nie rozumiałam, zdawało się otwierać jakąś nieznaną mi przestrzeń. Z jednej strony czułam lekkość – z drugiej czaiła się myśl, ze jestem bliska szaleństwa. Z trzeciej szaleństwo i tak było w moim życiu od zawsze, więc z czwartej – nie ustawałam. Widziałam siebie, jak tarzam się w trawie, niczym pies, a dłonie same sięgały, by dotykać nierówności kory drzew, która zdawała się być częścią mojej skóry.

Zatrzymałam się na chwilę i w tej jednej sekundzie zadziało się coś niezwykłego. W tej jednej sekundzie nie było czasu, nie było niczego i było wszystko. W tej jednej sekundzie byłam wszędzie i nigdzie. W tej jednej sekundzie chciałam krzyczeć, żeby cały świat usłyszał: Nie ma TAK! Nie ma NIE! W tej jednej sekundzie nie istniał żaden podział, nie istniała ani jedna ściana separacji. W tej jednej sekundzie wszystko było JEDNYM!

To była najdłuższa sekunda mojego życia!

Ta sekunda zmieniła całe moje życie!

Dlaczego? Ponieważ zobaczyłam, że ten świat – świat, którego szukałam całe życie, świat bez separacji, świat bez osądu, świat, gdzie po prostu wszystko JEST – jest tutaj. Tu i teraz. To my wciąż nie chcemy go ani widzieć, ani wybierać. Gdybyśmy go wybrali, wszystko to, co uznaliśmy za najważniejsze, wszystko, czemu nadaliśmy tak duże znaczenie, wszystko to, co jak betonowy filar podtrzymuje nasze życie, zatrzęsłoby się u podstaw. Tego boimy się najbardziej – destabilizacji!

Masz odwagę? Zobaczyć, że wszystko jest odwrotnością tego, czy myślałeś, że jest?

Poniżej krótki filmik z naszego 5-dniowego pobytu w Górkach Świętokrzyskich, gdzie wszyscy mieliśmy odwagę przyjrzeć się swoim pochowanym głęboko kawałkom, by wreszcie przestać je osądzać. A Ziemia – jak zawsze – była ogromnym wsparciem!!!

Dziękuję!

Wybieram Nowy Radosny Rok!

Wiem NA PEWNO, że wszyscy jesteśmy wspaniałością!
Szczególnie dzisiaj, gdy energia, której wspólnie pozwoliliśmy zawibrować podczas naszego telefonicznego spotkania, jeszcze wiruje w moim wszechświecie.
Dziękuję!
Wszystkim Wam! Było nas dzisiaj 101!

I’m crazy happy!!!

 

A jeśli to Ty jesteś kompozytorem swojej rzeczywistości?

Jeśli cokolwiek w Twoim życiu się nie zmienia, jeśli są takie miejsca, gdzie wciąż wraca ten sam schemat, ten sam problem, ten sam dramat, trauma, dylemat, brak, dyskomfort… to znaczy, że czegoś nie chcesz tam widzieć, wiedzieć, kimś nie chcesz się tam stać, lub czegoś nie chcesz tam otrzymać. Innymi słowy – nie chcesz tam być tym, czym naprawdę jesteś – NIEOGRANICZONYM ISTNIENIEM ŻYJĄCYM WE WSZECHŚWIECIE NIEOGRANICZONYCH MOŻLIWOŚCI! Czy wiesz, że patrząc na świat z tej perspektywy, wszystkie ograniczenia okazują się … nieprawdziwe? jesteś przecież NIEograniczonym istnieniem!

Skąd więc biorą się ograniczenia? To Ty jesteś ich kreatorem i tak naprawdę każdy dramat -jeśli tylko odważysz się spojrzeć na niego inaczej – jest potwierdzeniem Twojego nieograniczenia. Haha! Możesz przecież kreować wszystko! I piękne i brzydkie. Miłe i mniej wygodne. Życie lub śmierć. To tylko wybór. Wiele razy ludzie pytają mnie: Dlaczego wciąż to kreuję?! Odpowiedź jest prosta: Bo możesz! Pytanie, czy chcesz to zmienić?

Ja także, przez lata nie chciałam zmieniać dramatycznego kolorytu mojego życia. Byłam przekonana, że wybieranie cierpienia i dylematów nie do rozwiązania to jedyny sposób na to, by ktoś wreszcie mnie zauważył, docenił, dostrzegł to, kim naprawdę jestem. Ale to nie działa! Punkt widzenia kreuje rzeczywistość, a nie rzeczywistość punkt widzenia!
Uznając się za królową dramatu, wysyłałam w przestrzeń informację, którą Wszechświat wciąż mi potwierdzał. Cierpienie to tylko wybór – jeden z wielu w Symfonii Możliwości, którą jesteśmy!

Gdy przyszedł ten piękny dzień, kiedy zastanowiłam się, czy jeszcze mi to pracuje, znalazłam w internecie krótki filmik, który otworzył w moim świecie jakąś nową przestrzeń. Nie wiele było tam słów, tylko zdjęcia i kilka zdań oraz cytatów. Jednak patrząc na twarze ludzi na zdjęciach, coś się we mnie obudziło i zapragnęłam sięgnąć po więcej. Po kilku tygodniach postanowiłam wybrać się na klasę Symfonia Możliwości, na którą zapraszał dr Dain Heer z Access Consciousness. I tam rozpadła się kolejna twierdza, jaką zbudowałam, by chronić się przed światem, ludźmi, … przed samą sobą.

Oto tłumaczenie kilku zdań z tego krótkiego filmu:

A jeśli to Ty jesteś kompozytorem swojej rzeczywistości?
A jeśli to Ty masz potrafisz stać się maestro tego Wszechświata?
Czy to już czas, by stać się tym wszystkim, czym miałeś się stać?

„Byłoby możliwym opisać wszystko w sposób naukowy, ale nie miałoby to żadnego sensu; byłoby pozbawione znaczenia, tak jakby opisać symfonię Beethovena jako zróżnicowanie ciśnienia fali.”
Albert Einstein

A jeśli MY, wibrując akustycznie wszyscy razem, jesteśmy początkiem energetycznej symfonii możliwości, która kreuje świat, jaki naprawdę jest możliwy?

Czy to już czas?

Zmieniać świat dotykiem Twoich własnych dłoni?

„Muzyka nie jest w nutach,
ale w ciszy pomiędzy nimi.”
Wolfgang Amadeus Mozart
​…​

Czym jest więc Symfonia Możliwości?


SOP, czyli Symphony of Possilibities, a po polsku Symfonia Możliwości, to zaproszenie do zupełnie innej rzeczywistości dla Ciebie i Twojego ciała. Sesje Symfoniczne to połączenie niezwykle dynamicznego działania narzędzi Access Consciousness i niesamowitego sposobu transformacji energetycznej, którego twórcą jest dr Dain Heer.

ESB Vienna

Każdy człowiek ma unikalne zdolności postrzegania, otrzymywania i obdarowywania innych energią. Sesje SOP otwierają dostęp do tego, co naprawdę jest prawdziwe dla nas i naszych ciał – wykraczając ponad wszystko, co kupiliśmy jako prawdziwe i możliwe w tej rzeczywistości. Łącząc w sobie elementy ESB (Energetic Synthesis of Being), czyli Energetycznej Syntezy Istnienia, ESC (Energetic Synthesis of Communion), czyli Energetycznej Syntezy Komunii, oraz otwierając przestrzenie totalnego braku osądu, każda Sesja SOP otwarciem bram do zupełnie innego świata – przestrzeni nieograniczonych możliwości, do których wszyscy możemy mieć dostęp. Ten świat jest tutaj, bo to Ty jesteś chodzącą Symfonią Możliwości, jeśli tylko to wybierzesz!