Miesięczne archiwum: Luty 2016

Kiedy wydaje się, że nie dajemy rady…

Chwilami, od czasu do czasu, w najmniej spodziewanych momentach, wtedy, gdy wydaje nam się, że już nie damy rady… zachodzi zmiana, która daleka jest od naszych świetlanych wizji przyszłości. Niektórzy nazywają ją gwoździem do trumny, kroplą, która przelewa kielich, przebraną miarą, przekroczoną granicą, czyli wszystkim tym, czego na co dzień unikamy jak ognia. Kto z nas ma wtedy odwagę zadać pytanie:

Czy to jest zmiana, o którą prosiłem, ukazująca się zupełnie inaczej, niż myślałem, że się ukaże?

Wolimy raczej scenariusz, według którego ‚nieszczęścia chodzą parami’. To niezwykłe, jak bardzo szukamy usprawiedliwienia i przyczyny.

A jeżeli nic nie ma swojej przyczyny?

Spojrzenie na wszystko ze świadomością, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, jest naszym wyborem, drastycznie odmienia całą rzeczywistość. Wtedy, zamiast osądzać świat za łańcuch nieszczęść, dostrzegamy swoją nieziemską moc kreacji.

Tak, powiedziałam NIEZIEMSKĄ.

Tam, gdzie wciąż próbujesz żyć według ‚ziemskich standardów’, nie powinny dziwić się powtarzalność zdarzeń, szukanie ofiar i winowajców, konsekwencje popełnianych błędów… Dopiero ponad ziemskim umiłowaniem dualizmu, ciągłego wartościowania i oceny, zaczyna się prawdziwe życie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zamiast je po prostu wybrać, większość Ziemian wciąż czeka, aż ono się ukaże. To tak, jakby utknąć w punkcie widzenia: „Wszystko będzie dobrze.”

Wiara nie jest świadomością.
Nadzieja na poprawę nie kreuje nowych możliwości.
Polecam podczas Barsa spędzić kilka minut więcej na „nadziei i marzeniach” :).
Zamiast czekać na cud, zapytajmy o to, jakie możliwości dostępne są w tych dziesięciu sekundach. Teraz! To, że jeszcze ich nie widać, że jeszcze nie da się ich dotknąć i zasmakować, nie znaczy, że nie istnieją. Podobnie jest ze zmianą.