Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

Kiedy podniesiesz głowę…

Noc.
Z daleka od cywilizacji.
Czarne niebo z radością odkrywa swoją głębię, odsłaniając tysiące gwiazd, które w jakiś dziwny sposób wzruszają mnie do łez.
Głowa zadarta ku górze zastyga w bezruchu, oczekując na jakiś nieoczekiwany bieg zdarzeń – poruszenie na nieboskłonie, które wskazywałoby na to, że nie jesteśmy tutaj sami.

Dzisiaj zakończył się pierwszy dzień bez osądu – jeden z pięciu, o który proszę raz w roku, wraz z grupą szaleńców, którzy najprawdopodobniej tak jak ja, wierzą w to, że da się zmieniać ten dziwny świat. A może powinnam raczej powiedzieć – wiedzą, że da się zmieniać ten dziwny świat.

W objęciach nocy wszystko wydaje się takie wielkie – ja też. Może wbrew popularnym przekonaniom na temat nocy, która tak wielu kojarzy się z lękiem, strachem i niemocą, właśnie nocą łatwiej ukazać się sobie samemu i światu w całej swojej pełni?
Nie wiem. Ale przestrzeń, która obejmuje moje ciało wydaje się nie mieć granic…

Zapalam papierosa, co zdarza mi się mniej więcej raz na rok. Z ciekawością obserwuję dym, który unosi się ku górze i znika. Ostre powietrze zwiastujące nadchodzącą jesień przenika moje ciało. Ale głowa wciąż podniesiona. Wiem, że patrzę dalej, niż mi się wydaje i wiem, że jest więcej.

Moje myśli biegną do chwili, kiedy odchodził mój Tata. Jego świat nigdy nie mieścił się w pudełku zasad i norm tego świata. Widocznie postanowił poszukać bardziej przyjaznego miejsca. Pamiętam nasze ostatnie spotkanie. Razem patrzyliśmy w niebo.
Dopiero dzisiaj dostrzegam jego odwagę bycia tak innym do ostatniego dnia… To dlatego wybrałam właśnie jego.

I choć ja też próbowałam umierać kilka razy, dzisiaj wiem, że to nie zmieniłoby świata. Mój wybór życia dokonał zmian, o jakich kiedyś nawet mi się nie śniło. Zmian nie tylko w moim życiu.

Spadająca gwiazda wyrywa mnie ze wspomnień. Ciało drży z zimna. Głowa wciąż uniesiona ku górze. Setki migoczących punkcików, które widzi się tylko pod osłoną nocy, po raz kolejny budzą moją świadomość tego, jak wielu pięknych ludzi wciąż czeka na odkrycie… Jak wielu z nich widzi swoją wspaniałość tylko w odosobnieniu, w ukryciu, albo wcale. Jak wielu z nich postanowi odejść, zanim znajdzie się ktoś, kto stanie przy nich bez osądu, z prostą i klarowną informacją:

Widzę Cię i nie osądzam tego, czym uznałeś i zdefiniowałeś, że jesteś.

A może oni czekają właśnie na Ciebie? Może to Ty możesz podarować komuś zupełnie nowe życie? Może to Twój wybór zaistnienia we własnym świecie stanie się mostem do innej rzeczywistości któregoś z nich – istnień, które zagubiły drogę?

Od mojej pierwszej sesji Bars minęły 3 lata. Od tamtej pory nigdy więcej nie przeszło mi przez myśl, by uciekać z własnego życia. I jest nas więcej! Coraz więcej budzących się gigantów, którzy idą przez życie z podniesioną głową.

I całe niebo możliwości należy do nas.
Świat pełen cudów leży u naszych stóp.
Ziemia pod stopami daje poczucie niemożliwej do wyczerpania mocy.

Dziękuję. Żyję. Zmieniam Świat!
Co jeszcze jest możliwe?!